Co z tą kwarantanną?

Pierwszy dzień ze szczeniakiem
15 marca 2019

Co z tą kwarantanną?

Co z tą kwarantanną?

To trudny temat. Z jednej strony maluch jest w okresie socjalizacji a okresu socjalizacji nie da się “przełożyć” na inny termin. To czas kiedy szczeniaki są nastawione na poznawanie środowiska, które w przyszłości będą traktowały jako bezpieczne… tak to wymyśliła matka natura. Z drugiej strony weterynarze straszą strasznymi wirusami. Dobrze jest zachować ostrożność, ale i nie zamykać szczeniaczków w mieszkaniach i domach aż do 4 miesiąca życia. W większości wypadków kończy się to bardzo źle. W pozostałych po prostu źle.
Zgodnie ze wskazaniami naszego zaufanego lekarza weterynarii już kilka dni po drugim szczepieniu można szczeniaka spokojnie wyprowadzać na zewnątrz. Celem dobrego weterynarza i hodowcy powinno być jak najszybsze doprowadzenie do tego momentu.

Torba socjalizacyjna.

Wcześniej, niezłym choć nie idealnym pomysłem jest wychodzenie z psiakiem w tak zwanej “torbie socjalizacyjnej”. Dzięki niej maluch może zacząć oswajać się z dźwiękami, zapachami i obrazkami zewnętrznego świata. Dlaczego to nie jest idealne rozwiązanie? Ano dlatego, że młode psy są nastawione na samodzielną eksplorację środowiska. Tak w sposób aktywny i zgodny z własnymi możliwościami psychofizycznymi poznają świat. W torbie maluch jest ubezwłasnowolniony, nie może zwiększyć dystansu od czegoś czego się boi i podejść do tego czegoś od takiej strony od której będzie się czuł bezpieczny. Często też szczeniaki w torbach socjalizacyjnych są napadane przez las wyciągniętych rączek obcych dzieci, ich pyski są “wtykane” w inne pieski, kotki i koniki. Takie doświadczenia nie pomogą psu w oswojeniu się z nowymi obiektami, mogą raczej zaszkodzić. Tak więc do pomysłu torby socjalizacyjnej też należy podejść z głową mając na uwadze i bezpieczeństwo i komfort małego psiaka.

Śmieciowe jedzenie.

Zaburzenia behawioralne do których może doprowadzić ścisła kwarantanna dotyczą też przechodzenia kolejnych faz rozwojowych w ubogim środowisku. To co bardzo często zdarza się u szczeniaków siedzących długo w domach to kompulsywne zjadanie wszystkiego co znajdą na chodniku podczas pierwszych spacerów. Jest to efekt ogromnego stresu jaki maluch przeżywa na zewnątrz oraz brak umiejętności właściwej analizy środowiska. Maluch powinien węszyć, ale skrajne pobudzenie w którym się znajduje zaburza to zachowanie. Kiedy uczył się węszenia miał do dyspozycji tylko puste, najwyżej zakurzone kąty w domu. Najprościej rzecz ujmując – w odpowiednim momencie szczenię nie nauczyło się, że leżące na ziemi farfocle należy najpierw obwąchać a dopiero potem ewentualnie skonsumować. Ponieważ śmieci które znajdują się na chodniku są niebezpieczne – pety, szkła, odpadki jedzeniowe, ludzie na ogół rzucają się do paszczy małego psiego odkurzacza żeby mu ratować życie. Takie zachowanie wywołuje u szczeniaka strach … i kółko się zamyka. Jedzenie z ziemi, emocje strachu i przewodnik grzebiący w pysku warunkują się negatywnie.
A teraz wyobraź sobie, że to tylko jeden malutki kawałeczek z całej wielkiej układanki jaką jest Twój szczeniak…

Zasady, granice, zabawa… psy je kochają.

Więc dopóki wyjścia na spacer są ograniczone to bawcie się w domu… ale z głową.
To czas kiedy jedną z najważniejszych rzeczy jest nauczenie malucha akceptowania zakładania obroży i dotyku w jej okolicach. Przypinania taśmy i tego, że ta taśma gdzieś tam się za nim ciągnie. Podążania. Rezygnacji z jedzenia “znalezionego” na podłodze bez komendy “nie rusz”. To dobry czas żeby zacząć ćwiczyć przybieganie na zawołanie. Spokojnego akceptowania tego, że wyciąga się coś z paszczy. Tego, że jak coś się toczy, leci i ucieka to się tego NIE goni.

Nauka przez zabawę.

A to wszystko tylko i wyłącznie przez zabawę i nagradzanie. Zachowania pojawiają się i utrwalają tylko dlatego, że są nagradzane. Dlatego Twoja w tym głowa żebyś kontrolował dostęp do nagród. Jeśli traktujemy naukę nie jako wojskowy trening, ale jako nową grę która ma proste zasady i doprowadza do wygranej, takie maluchy szybko zaczynają ją ogarniać.
I jeszcze jedno. Niczego nie osiągniesz karcąc szczeniaka. Najlepszym sposobem jest przerywanie zachowań bez fizycznej i psychicznej przemocy. Odcięcie dostępu od nagrody. Budowanie alternatywnych “rozwiązań” i zarządzanie środowiskiem tak żeby pies nie mógł powtarzać zachowań które nam się nie podobają. Zadaj sobie pytanie co jest nagrodą dla malucha za gryzienie Twoich butów? Kara nie zmieni jego strategii w przyszłości. Najwyżej maluch zacznie się Ciebie bać i będzie gryzł buty wtedy kiedy nie będziesz patrzył.

Czasami mam wrażenie, że szczeniaki mogą postrzegać człowieka jako stworzenie bez przerwy powtarzające dziwny dźwięk “nie, nie, nie, nie”. A do tego cały czas zdenerwowane i agresywne.Nie bądź kolejnym NIE!NIE!NIE! Poznaj swojego szczeniaka zanim będzie za późno!

Emilia Czechowicz

Zaloguj się, aby skomentować.